18 października 2008 roku

* * *
To chyba najtrudniejsze zadanie...zaprezentowanie siebie...
szczególnie, gdy ma się bogaty życiorys, co wybrać , na czym się dłużej zatrzymać???

Przede wszystkim chciałabym pokazać siebie, jako osobę, która lubi  się wyróżniać,
ma swój styl, stara się , aby wykonane prace były unikatowe,  wyjątkowe, niepowtarzalne.
Taka byłam od najmłodszych lat.

Moje dzieciństwo było ściśle związane ze sztuką....byłam w niej zanurzona....

wykształcenie plastyczne mojej mamy, wujków, jej talent wokalny uwrażliwiły mnie
na  piękno dźwięków, barw, światłocieni.
Już jako mała dziewczynka chciałam zostać projektantem mody,
wielkim dyktatorem....marzyłam o tym od 5-go roku życia,
kiedy to nauczyłam się szyć, dziergać na drutach, szydełkować...
i byłam nim (kreatorem) w skali mojego podwórka -

-tworzyłam swoje własne projekty, realizowałam je  i...
narzucałam dyskretnie innym dzieciom mój styl, obdarowując ich wykonanymi przez siebie strojami...
często swoje wizje realizowałam  w trakcie zabaw lalkami....to były moje modelki :)
Chciałam zostać drugą Barbarą Hoff ( mam  na myśli jej renomę),
 która w czasach komuny wybiła się ze swoją unikatową kolekcją pod szyldem Hoffland.

Z przyczyn rodzinnych nie mogłłam podjąć studiów  na ASP w Łodzi,
wówczas tylko tam był kierunek: Projektowanie tkanin i ubiorów.
Moje zapędy projektowe realizowałam studiując na wydziale Architektury PK .
             
 Potem pojawiła się rodzina : dzieci i......psy, którym oddałam się bez reszty... 

 

Kiedy trójka moich dzieci podrosła  znów powróciły moje marzenia z dzieciństwa.
Założyłam firmę pod nazwą miniLand , nawiązując do Hofflandu

(to jeden z nielicznych przypadków, kiedy zasugerowałam się kimś innym :) )
 i...szyłam unikatowe, niespotykane na naszym rynku ubrania dla maluchów,
znowu moje , znowu inne, znowu oryginalne.
Znalazłam starą wszywkę z tego okresu (wtedy takie nadruki robiło się sitodrukiem):



Dlatego, niejako nawiązując do przeszłości, postanowiłam zaistnieć w  branży webmasterskiej
pod nazwą  miniLand.



W swoim życiu  zajmowałam się jeszcze ilustrowaniem książek, rysowałam malowanki dla dzieci,
pracowałam jako scenarzysta i realizator,
 pisywałam artykuły do prasy, wydałam 2 książki .
 
Jedną z nich pt. "OGARY POLSKIE",  na temat  rasy, której jestem hodowcą
można przeczytać  na stronie mojej hodowli   Samograj FCI  - jest zapisana w formacie PDF.


Druga to "RODZINNA DROGA KRZYŻOWA - rozważania",
której współautorem jest moja najstarsza córka Ula,
a współilustratorką najmłodsza Gogunia, mająca w roku jej wydania zaledwie 4 latka.

Gosia urodziła się  niejako na deser (po 11 latach) i  wniosła w nasze życie nowy powiew...
od najmłodszych lat nie rozstawała się z  kredkami....

to był i jest jej żywioł.... starsze moje dzieci również  są uzdolnione plastycznie i muzycznie ,
ale jedynie syn Janek
wybrał studia związane z plastyką czyli ...
utrzymując nasze rodzinne tradycje (mąż jest mgr inż. architektem),

został studentem wydziału Architektury PK....już żonaty :-)
Ula kończy Prawo na UJ, a Kasia jest studentką Psychologii również na UJ.


* * *

Ja skupię się na Gosi, bo to  właściwie dla niej powstała ta strona....

głównie dla niej musiałam poszukać nowego źródła utrzymania.
 

Los naszej rodziny zmienił się diametralnie 15 sierpnia 2007 roku!!!!!
Wtedy to nastąpił pierwszy symptom, który, jak się  później okazało był zapowiedzią czegoś,
co zwaliło nas z nóg => nasz jedyny, do tej pory, najważniejszy żywiciel rodziny,
 mój kochany mąż, cudowny tata naszych dzieci.......... ma guza mózgu.......
najgorszego z najgorszych, guza tkanki nerwowej  => glejaka wielopostaciowego IV WHO
 (średnia przeżycia - 7 miesięcy  !!!!)

Wszystko zakończyło się 30 pażdziernika 2008 roku:

Mój ukochany mąż, cudowny tatuś, syn i brat odszedł, po heroicznej walce z glejakiem,

wygrał z guzem, odszedł na skutek sepsy!!!

Nasze roczne zmagania można prześledzić na stronie:

www.nadziejamoja.ovh.org

* * *

W ciągu trzech miesięcy opanowałam  wszystkie potrzebne programy na tyle,
 by móc  zaoferować swoje usługi w branży webdesignerskiej i webmasterskiej.
Obecna strona jest drugą wykonaną przeze mnie samodzielnie po tak krótkim okresie  nauki.
To jest odpowiedź na propozycję ze strony startowej - przyjdź tu drogi Gościu za jakiś czas...
wtedy będę umiała więcej....wtedy więcej będzie propozycji.....wtedy zobaczysz na co mnie stać.



Chciałam tu serdecznie podziękować dziewczynom z Ane-Mona (webdesign
/webmastering):
Monice za dodawanie mi otuchy,
a  Anecie  za  cierpliwość i czas poświęcony na moją edukację.  


| do góry |

                                        | index | start | o mnie | kącik Goguni | księga Gości | rysunki | pastele | witryny | inne | cennik | newsy | linki |